Jo Negociata - Vetëvendosje

The answer you entered to the math problem is incorrect.

Siedzimy w Prisztinie. Przyjechaliśmy bezpośrednio z Belgradu, nazajutrz po ogłoszeniu wyników wyborów, bo nie chciało nam się tego samego dnia ruszać nocnikiem o 22:00 do Skopja. Okazuje się, że codziennie odjeżdża kilka autobusów do Prisztiny, z głównego dworca autobusowego w Belgradzie. W środku głównie Albańczycy, i paru Serbów. Wszyscy z serbskim dowodem osobistym i identyfikatorem wydanym przez UNMIK. Pani Autobusowa chodziła wzdłuż pojazdu rozdając wcześniej zebrany dowody osobiste, wywołując nazwiska muzułmańskie z wyraźnym serbskim akcentem. Wszystko w dość miłej atmosferze.

Dojechaliśmy do "linii administracyjnej" (bo przecież nie granicy, z punktu widzenia serbskiego), do autobusu weszli policjanci (nie pogranicznicy, oczywiście) i zażądali dokumentów. Z Kubą stwierdziliśmy, że skoro to nie granica, to wystarczy jakikolwiek dokument, nie koniecznie paszport. Ja poszedłem na pierwszy ogień i wyjechałem facetowi z kartą ISIC. "Nic więcej nie masz?" zapytał. Odpowiedziałem, że nie wiedziałem, że jest potrzebny, skoro to nie granica państwowa. Serb na to: "Nije to tvoje da o tome razmiszljasz". Kuba wówczas schował polski dowód i obaj wyciągnęliśmy paszporty.

Na pierwszy rzut oka, niewiele się zmieniło na prowincji kosowskiej od mojego ostatniego pobytu, w 2003 roku. Ziemia przy głównych drogach wciąż jest okupowana przez szkielety niedokończonych budynków, od czapy postawionych budynków czteropiętrowych z meblami lub przerażającymi sukniami ślubnymi w witrynach. Co parędziesiąt metrów sklep z amerykańsko-brzmiącą nazwą (Hillary, Victory, Dallas, Liberty, etc) oraz flaga albańska obok nowej, ultrawazeliniarskiej flagi kosowskiej. Nie ma już prawie w ogóle drutu kolczastego. Z rzadka widzi się pojazdy opancerzone KFOR, częściej białe SUV z literami UN na drzwiach.

Po drodze do Prisztiny wyłapaliśmy pierwszych "międzynarodowych" w autobusie, dwie dziewczyny z Paryża piszące dla jakiejś gazety czy dla 20minutes.fr, w sumie nie wiem do końca. Planowały jechać, podobnie jak i my, do Wielkiej Hoczy,i miały się spotkać z hordą zaprzyjaźnionych francuskich dziennikarzy w Prisztinie. Okazało się, że cała gromada śpi w tym samym guesthouse'ie co my (tym samym, w którym byłem w 2003 r.), więc zdobyliśmy sporo informacji o Kosowskiej Mitrowicy, w której grupa francuzów numer 2 kręciła reportaż przez 3 dni.

Wczoraj pojechaliśmy do Mitrowicy. 40 km, jedzie się 1,5h, ponieważ Kosowo funkcjonuje na zasadach azjatyckich (ukryte przystanki, nielogiczna marszruta, interesy kierowcy być może załatwiane po drodze). Wysiedliśmy po stronie muzułmańskiej i zwaliliśmy się do knajpy albańskiej na obiad. Właściciel należał do tej 1/10 obywatelu demoludów, która robiła biznes (bądź biznjes) w Polsce, i oczywiście chciał z nami pogadać. Akurat był u niego człowiek, który zajmował się "kateringiem" - dowoził jedzenie na budowy po obu stronach mostu. Zabraliśmy się z nim do Boszniaciej Mahali, ulicy po serbskiej stronie, która jest swego rozdaju ziemią niczyją. Mieszkają tam i Bośniacy, i Albańczycy, i coraz częściej Serbowie. Rząd w Belgradzie właśnie tam postanowił umieścić placówkę terenową Ministerstwa ds. Kosowa i Metochii, wraz z ogromnym, oczojebnym billboardem: "KOSOVO JE SRBIJA". Strzeliliśmy parę zdjęć, po czym przyłączyli się do nas dość konkretnie zbudowani panowie Serbowie w ubranich munduropodobnych, i zapytali, dla kogo pracujemy. Pierwsze pytanie w Kosowie. "What mission are you from". Włączyliśmy tryb "Talk your way out of trouble in the local language", i pokazaliśmy zdjęcia w aparacie. Akurat miałem zdjęcia sklepu albańskiego z koszulkami propagandowymi i płytami DVD z twarzą znanego terorysty sziptarskiego/bohatera albańskiego. Wymagało to trochę wyjaśnień, ale po wszystkim faceci nas polubili i nawet podwijali rękawy i pokazywali nam swoje tatuaże z symbolami zbrodniczych serbskich jednostek paramilitarnych.

Jeszcze przeprowadziliśmy wywiad z 17letnim chłopcem po stronie albańskiej. Co ciekawe, twierdził, że od czasów dzieciństwa nie był po stronie serbskiej. Potem wróciliśmy na stronę serbską pogadać z KPSami (Kosovo Police Service), sami Serbowie, którzy oczywiście mieli swoje, dość stanowcze zdanie na temat tego, czy międzynarodowi tak samo traktują ludność serbską i albańską. Podali przykład wioski spalonej przez Albańczyków na oczach KFORowców francuskich, 17 marca 2004 roku. Francuzi ponoć przyjęli do bazy kobiety i dzieci, a facetów zostawili we wsi. Odwrotnych przykładów nie podali.

Na koniec całej przygody trafiliśmy do specyficznej knajpy w Boszniackiej Mahali. Właściciel jest Turkiem, a przychodzą do niego zarówno Serbowie jak i Albańczycy. Nie trafiliśmy na śniadanie, a ponoć właśnie wtedy można ich wszystkich zobaczyć razem. Facet ponoć otrzymuje pogróżki z jednej i drugiej strony, właśnie za to. Przeprowadziliśmy z nim trzygodzinny, dość optymistyczny wywiad.

Skrót najważniejszych informacji: Obcokrajowcy wjeżdżający do Kosowa otrzymują 90-dniową, darmową wizę. Celem przedłużenia pobytu, należny napisać na oficjalny adres mailowy jakiegoś urzędu. Skrzynka znajduje się na hotmail.com. Very professional.

arthur – Śro, 2008 – 05 – 14 18:42

a kotka czarka nazywa się

a kotka czarka nazywa się prisztina

reportaż twój brzmi wojennie, tyle mundurów

wracaj szybko :)

nixon (not verified) – Pią, 2008 – 05 – 16 16:55

Arth a nie myślałeś żeby

Arth a nie myślałeś żeby zainwestować w jakąś małą kamerkę cyfrową i robić video podcasta?

harce (not verified) – Nie, 2008 – 05 – 18 17:07

cool! wracaj i sie odzywaj!

cool!

wracaj i sie odzywaj!

weber (not verified) – Wto, 2008 – 05 – 20 13:14

Wracaj!

Wracaj!

jakuzz (not verified) – Śro, 2008 – 05 – 21 16:46

bardzo śmieszne z tymi

bardzo śmieszne z tymi zadaniami matematycznymi

jakuzz (not verified) – Śro, 2008 – 05 – 21 16:48

ej wrociles a cie nie

ej wrociles a cie nie ma.
zapowiedzialam sie ani na dzis!

nikson (not verified) – Pon, 2008 – 05 – 26 11:40

kapusta i kwas. odezwij

kapusta i kwas. odezwij się, hm? hm hm?
ten weekend Rzym, ale proponuję jakieś picie wkrótce

jakuzz (not verified) – Śro, 2008 – 06 – 04 00:05

Wyślij nowy komentarz

Please solve the math problem above and type in the result. e.g. for 1+1, type 2
The content of this field is kept private and will not be shown publicly.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Linie i akapity są automatycznie łamane.
Więcej informacji o opcjach formatowania