Kazachstan, Lachestan
Opuscilismy juz Uzbekistan. Dzis rano pojechalismy na bazar, gdzie pomocny pan wsadzil nas do marszrutki na granice. Na granicy, jak to czesto bywa, znajdowalo sie przejscie graniczne. Tylko ze dla lokalnych. Kolejna pomocna osoba za $8 zawiozla nas na prawdziwe przejscie graniczne, gdzie poszlo sprawniej, niz myslalem, choc na nasze nieszczescie, wyposazono jednego z pogranicznikow w laptopa. Sadzac po wyrazie twarzy i sposobie mowienia, gdyby odciac temu czlowiekowi jednego palca, mialby klopot doliczyc do dziesieciu. Poza tym sprawnie poszlo i po paru godzinach znalezlismy sie w kolejnym komunistycznym nigdzie pod dworcem. Koniki probowali nam sprzedac nieistniejace bilety na pociag, Mariusz za to z profesjonalizmem Roberta Paulsona z Fight Club wywolal u pani w okienku odruchy matczyne. Ta z kolei zadzwonila do Almaty i osobiscie uzgodnila z kierowniczka pociagu, ze dwojka Polakow przyjedzie jej dac w lape, byleby dostac sie do pociagu relacji Almata-Simferopol. Jesli vsjo budjet charaszo, za trzy dni bedziemy w Doniecku kombinowac bilety do Lwowa. Czeka nas lezenie, czytanie, dlubanie slonecznika, granie w nardy, czyli srodkowoazjatycka odmiane backgammona, i ogladanie stepu. Pozwole sobie jeszcze tylko wyrazic zachwyt nad tym, ze w tej kafejce jest Linux. Dobranoc panstwu.
A tutaj Belfast staje sie
A tutaj Belfast staje sie cialem :)
Czekam na Twoj, Wasz powrot!
To bad you've decided to go
To bad you've decided to go streight to Lviv without a stop in Kyiv. I hope you'll give me your train number so we can meet at least on station. Good luck man!

Zobacz w Google Earth


ach. a tu dzis umarla wizja
ach. a tu dzis umarla wizja czarnogory.