a w WWS pracowała ze mna jedna Kazaszka, anglistka tez, maz Amerykanin. opowiadala mi jak nie znosi latac do domu, bo zawsze ja celnicy w Moskwie okradaja i nigdy nie wie czy przepuszcza ja z powrotem.
ej a to tam jest gdzies to wyschniete jezioro/minimorze, gdzie z pustyni stercza wyschniete wraki okretow?
a w WWS pracowała ze mna
a w WWS pracowała ze mna jedna Kazaszka, anglistka tez, maz Amerykanin. opowiadala mi jak nie znosi latac do domu, bo zawsze ja celnicy w Moskwie okradaja i nigdy nie wie czy przepuszcza ja z powrotem.
ej a to tam jest gdzies to wyschniete jezioro/minimorze, gdzie z pustyni stercza wyschniete wraki okretow?
chcialabym to ujrzec na wlasne oczy niebieskie